Uzyskanie uprawnień do kierowania pojazdem samochodowego wiąże się przede wszystkim z koniecznością przedłożenia odpowiedniego zestawu dokumentów, odbycia kursów, zdania egzaminów. Do jednych z tych dokumentów zalicza się obowiązkowe orzeczenie lekarskie prawo jazdy, które de facto jest wprowadzeniem do całej ścieżki formalnej związanej z uzyskaniem i otrzymaniem potwierdzenia uprawnień do kierowania pojazdami.

Jak przejść badania kierowców i uzyskać orzeczenie lekarskie?

Orzeczenie dopuszczające do ubiegania się o prawo jazdy wydaje lekarz orzecznik, wpisany do rejestru lekarzy orzeczników Ministerstwa Zdrowia. Lekarz orzecznik przeprowadza szczegółowe badanie kliniczne, mające na celu wykryć i zweryfikować ewentualne przeciwwskazania do kierowania pojazdami samochodowymi. Od treści orzeczenia zależy też czas uzyskania uprawnień do kierowania autem, motocyklem czy innym pojazdem, na który wymagane są uprawnienia.

Na czym polega dokładnie badanie?

Badanie rozpoczyna się wywiadem, w którym lekarz wypytuje badanego o dolegliwości, choroby przewlekłe, problemy z widzeniem, słuchem, zwracając szczególną uwagę na choroby często występujące w populacji i mające znaczenie dla bezpieczeństwa w ruchu: padaczkę i cukrzycę.

Następnie orzecznik bada wzrok, oceniając przede wszystkim ostrość wzroku (w korekcji – jeśli jest) i widzenie różnobarwne. W trakcie rozmowy subiektywnie ocenia również słuch i obserwując pacjenta szuka ewentualnych objawów neurologicznych. To wszystko składa się następnie w całość, pozwalającą wydać orzeczenie.

Po więcej informacji warto udać się na stronę internetową: www.badania-kierowcow.warszawa.pl. Dostępne tam informacje na pewno będą bardzo cenne.

[Głosów:2    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDieta pływacka – na czym polega?
Następny artykułJazda na rolkach sposobem na odchudzanie
Agnieszka Zientek
Pasjonatka zdrowego odżywiania, tak można opisać mnie w krótkim zdaniu. Swoją pasją do zdrowej żywności zaraziłam się od siostry 7 lat temu i od tamtej pory kultywuje ją wśród swoich znajomych i czytelników na blogu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ